– Projekt jest bardzo duży i skomplikowany. Nie da się ukryć, że tego kapitału będzie potrzeba znacznie więcej, niż byliśmy w stanie zadeklarować i zapewnić – wyznał w rozmowie z Rynkiem Lotniczym Łukasz Chaberski, prezes Polskich Portów Lotniczych.
Przed dwoma tygodniami opublikowaliśmy
pierwszą część wywiadu z Łukaszem Chaberskim. Prezes Polskich Portów Lotniczych opowiedział w nim o strategii lotnictwa cywilnego, możliwej sprzedaży udziałów w Casinos Poland, rozwijającej się Baltonie, a także o ewentualnych inwestycjach w startupy. W drugiej części
skupiliśmy się na Lotnisku Chopina. Teraz poruszymy wątek związany z inwestycjami w projekt Port Polska.
Zapytaliśmy czy PPL ma zabezpieczone środki na finansowanie budowy Portu Polska oraz czy sytuacja jest lepsza czy gorsza niż w przypadku segmentu kolejowego, gdzie
brakuje ponad 20 mld złotych na kluczowy odcinek Kolei Dużych Prędkości między Warszawą a Łodzią.
Duży i skomplikowany projekt, potrzeba więcej kapitału
– Jeżeli chodzi o środki, na które umówiliśmy się z Port Polska, to mamy zagwarantowane finansowanie po naszej stronie. Plan finansowy został bardzo skrupulatnie ustawiony i nie ma tutaj żadnych wątpliwości, że to, na co się umówiliśmy w dokumentach inwestycyjnych, zostanie zapewnione i będzie stanowić wkład PPL S.A. Oczywiście projekt jest bardzo duży i skomplikowany – podkreślił Chaberski.
– Nie da się ukryć, że tego kapitału będzie potrzeba znacznie więcej, niż byliśmy w stanie zadeklarować i zapewnić. Mamy jeszcze swoje zasoby i możliwości dalszego pozyskiwania finansowania i ten margines na pewno sobie pozostawiliśmy. Jeśli chodzi o sam projekt lotniskowy, to zapotrzebowanie na kapitał będzie duże, ale Port Polska jest w początkowej fazie rozmowy z rynkiem na temat pozyskania finansowania dłużnego w tym zakresie. Jedno jest pewne. PPL zrealizuje swoje zobowiązania – zapewnia Chaberski.
Według prezesa PPL zarówno komponent lotniskowy, jak i kolejowy są niezwykle wymagające i ciężko określić który z nich jest trudniejszy? – Tak wielki projekt inwestycyjny nie był dotychczas realizowany i jest ewenementem w tej części świata, więc zarówno komponent kolejowy, jak i lotniczy napotykają na swoje wyzwania. Jednym z głównych jest właśnie kapitał, ale też zdolności rynkowe do tego, żeby zaabsorbować tak duży wolumen inwestycji. Myślę jednak, że rynek budowlany jest w stanie się dobrze przygotować do tego wyzwania – uważa Chaberski.
Jak przekazał żadne środki nie zostały jeszcze wniesione do spółki PortPolska.Lotnisko. – Dopiero na podstawie umowy inwestycyjnej mają nastąpić dokapitalizowania. Pierwszy wolumen kapitału powinien pojawić się tam w 2027 roku, ale oczywiście te aspekty i parametry są dość elastyczne, zgodnie z aktualnymi potrzebami – wyjaśnił prezes PPL.
Brak unijnego wsparcia największym mankamentem
Chaberski poinformował również, że w ostatnim czasie nie podjęto żadnych decyzji o zmianie mechanizmu finansowania budowy nowego portu. – My jesteśmy inwestorem, który wkłada pieniądze za pakiet mniejszościowy, ale docelowo zakłada objęcie większościowego, nawet 100 proc. Jest też możliwość emisji obligacji Skarbu Państwa, czyli długu państwowego, jak i oczywiście dług komercyjny, czyli instytucje finansowe. To trzy źródła, z których powinno się realizować finansowanie lotniska – tłumaczył Chaberski.
Prezes PPL ubolewa nad brakiem finansowania unijnego dla lotnictwa. – Moim zdaniem jest to błąd, bo nie chodzi tylko i wyłącznie o komercyjne przedsięwzięcie jakim jest lotnisko cywilne, ale również tak często podkreślany w ostatnim czasie, niezwykle ważny temat dual-use, czyli wzrostu odporności zarówno infrastruktury, jak i państwa na wszelakie zagrożenia, których niestety jesteśmy świadkami w naszej części Europy. Uważam, że cała Europa powinna być świadoma tych zagrożeń. Finansowanie infrastruktury w szerszym ujęciu niż tylko ekonomicznym, po prostu się opłaca – podsumował Chaberski.